Wychowałem się w niewielkim rybackim miasteczku, którego malowniczy krajobraz ukształtował mą wrażliwość na rzeczy codzienne, błahe i piękne zarazem. To tu nauczyłem się słuchać i obserwować świat, który mnie otacza. Gdy byłem chłopcem, bardzo chciałem uczestniczyć w dyskusjach dorosłych, którzy poruszali ciekawe, aczkolwiek niezrozumiałe wówczas dla mnie tematy. Wtedy to zatapiałem się w lekturze, która miała przybliżyć mi dany temat. Czytając, poznawałem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, te jednak budziły kolejne i kolejne…

W liceum, jak każdy nastolatek przeżywałem bunt związany z okresem dojrzewania… To właśnie w słowie pisanym, ów gniew odnalazł ukojenie… Swoje myśli przelewałem na papier, zalewając nimi coraz to grubsze zeszyty. Recytacje przed rówieśnikami jak i występy na małej scenie koła teatralnego, przerodziły miłość do słowa pisanego, w dojrzałe uczucie do słowa żywego.

To jednak studia, ukierunkowały ostatecznie moją pasję słowa… To tu, prowadząc imprezy studenckie i firmowe, stojąc na scenie pomiędzy setkami ludzi, poczułem przeszywającą radość płynącą z kontaktu z Państwem,bezpośrednio ze sceny.

Oprócz pracy na scenie, zajmuję się również organizacją eventów, na których mam stały kontakt z wymagającą widownią.

Uwielbiam zamieniać „eventy” w wydarzenia o ludzkiej, uśmiechniętej twarzy, co sprawi, że Twoi goście poczują się komfortowo.Przez mój entuzjazm, przygotowanie i ciekawość świata, często po przeprowadzonym evencie, spotykam się z zaskoczeniem gości, święcie przekonanych, o tym że jestem pracownikiem danej firmy. Chętnie wyjaśniam im moje indywidualne podejście do każdej realizacji i wszystko staje się jasne. Tak już się dzieje, gdy coś naprawdę lubisz i doskonalisz się w tym nieustannie.

Uwielbiam ludzi i tę energię, która we mnie narasta tuż przed pierwszym wypowiedzianym w ich stronę słowem. Czas zwalnia, a wszystkie bodźce odbieram mocniej.Spoglądam na „moich” gości, czytam w ich myślach. Czego chcą? Co lubią? Jak się dziś czują? Co sprawi im przyjemność? Trwa to ułamki sekund i nagle uśmiech na twarzy jednego z gości, niczym uniesienie zapory, uwalnia ze mnie całą energię, zalewając salę potokiem słów.

Event to żywy organizm, podczas którego mogą wydarzyć się różne nieprzewidziane sytuacje, z którymi uwielbiam sobie radzić, sprawiając że widownia niczego nie zauważa.