Wychowałem się w niewielkim rybackim miasteczku, którego malowniczy krajobraz ukształtował mą wrażliwość na rzeczy codzienne, błahe i piękne zarazem. To tu nauczyłem się słuchać i obserwować świat, który mnie otacza. Gdy byłem chłopcem, bardzo chciałem uczestniczyć w dyskusjach dorosłych, którzy poruszali ciekawe, aczkolwiek niezrozumiałe wówczas dla mnie tematy. Wtedy to zatapiałem się w lekturze, która miała przybliżyć mi dany temat. Czytając, poznawałem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, te jednak budziły kolejne i kolejne…
W liceum, jak każdy nastolatek przeżywałem bunt związany z okresem dojrzewania… To właśnie w słowie pisanym, ów gniew odnalazł ukojenie… Swoje myśli przelewałem na papier, zalewając nimi coraz to grubsze zeszyty. Recytacje przed rówieśnikami jak i występy na małej scenie koła teatralnego, przerodziły miłość do słowa pisanego, w dojrzałe uczucie do słowa żywego.
To jednak studia, ukierunkowały ostatecznie moją pasję słowa… To tu, prowadząc imprezy studenckie i firmowe, stojąc na scenie pomiędzy setkami ludzi, poczułem przeszywającą radość płynącą z kontaktu z Państwem, bezpośrednio ze sceny.
Oprócz pracy na scenie, zajmuję się również organizacją eventów, na których mam stały kontakt z wymagającą widownią.
W chwilach wolnych pracuję z osobami niepełnosprawnymi, co sprawia mi wiele satysfakcji jak i pozwala zachować dystans do przyziemnych spraw. Nie tylko w pracy lubię wyzwania. Dlatego też, by zrelaksować się po aktywnym dniu, zakładam rolki a zimą narty, by wykonując w nich karkołomne ewolucje, dać upust nadmiarowi energii, która we mnie drzemie.